MAKARON WSTĄŻKA
Nudle jadło się u nas nie tylko od święta, ale i na co dzień. Oprócz makaronu gotowanego do zupy, mama nieraz polewała go sosem albo posypywała cukrem i już - obiad jak się patrzy. Często jedliśmy go przy pracy. Pamiętam, że tata zjadał wszystko najszybciej i żartował, że zje i nasze porcje, jeśli się nie pospieszymy. W naszym domu, schowana w spiżarni, stała puszka z domowymi nudlami. Czasem, jak nie było nic innego do zmaszkecenia, podbieraliśmy ukradkiem makaron i chrupaliśmy go przy zabawie.
